Sky Kurtz, założyciel i dyrektor generalny Pure Harvest Smart Farms, to w równym stopniu przedsiębiorca, co wizjoner – określenie trafne dla kogoś, kto uprawia jagody, warzywa liściaste i pomidory w surowym środowisku pustynnym Zatoki Perskiej.
Wojna z Iranem i zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz miały jak dotąd jedynie ograniczony wpływ na tę opartą na technologii firmę rolniczą – twierdzi Kurtz – jednocześnie przesuwając dynamikę rynku na korzyść lokalnych producentów, gdy tradycyjne łańcuchy dostaw produktów rolnych znalazły się pod presją.
Jeśli w ogóle, powszechne zakłócenia łańcuchów dostaw służą jako katalizator poważnych rozmów na temat sposobów wzmocnienia odporności lokalnych systemów żywnościowych, a Kurtz ma nadzieję, że regionalne władze wykorzystają tę okazję, by przenieść sprawy na wyższy poziom.
Urodzony w Arizonie seryjny założyciel firm i inwestor opisuje wzmacnianie bezpieczeństwa żywnościowego w Zatoce Perskiej jako „powołanie", porównując je do „budowania naszej wersji Wielkiego Muru Chińskiego".
„Od lat postulowałem, a teraz nalegam, byśmy przestali traktować rolnictwo jak fryzjerstwo: to nie jest jakiś element konsumpcyjny gospodarki" – mówi. „To infrastruktura krytyczna, powinna stać tuż obok odsalania wody, energetyki, policji, obrony.
„Dlaczego paliwo dla ludzi jest traktowane inaczej niż paliwo dla samochodów?"
Kurtz uważa, że potrzebne jest krajowe, a jeszcze lepiej – regionalne podejście do podtrzymania rodzimego, zaawansowanego rolnictwa poprzez ograniczenie tanich importów z Iranu, Jordanii i innych krajów w miesiącach zimowych.
Powinno temu towarzyszyć zastosowanie środków łagodzących nieco wyższe ceny, na przykład poprzez dotowane długoterminowe pożyczki dla producentów.
Przytacza przykład Arabii Saudyjskiej, gdzie Pure Harvest również prowadzi uprawy, jako kraju, który z powodzeniem przetestował już podobne kroki, zmniejszając tym samym import pomidorów z dwóch trzecich całkowitego spożycia do jednej trzeciej.
Mająca siedzibę w Abu Dhabi firma Pure Harvest działa w ZEA od niecałej dekady i produkuje dziś 13 milionów kilogramów owoców i warzyw rocznie w kraju liczącym 11 milionów mieszkańców. Kurtz zauważa, że jest ona „kręgosłupem", jeśli nie jeszcze „fundamentem" emirackiej produkcji roślinnej.
Firma wykorzystuje technologię szklarni klimatyzowanych do całorocznej uprawy owoców i warzyw na pustyni Zatoki Perskiej w ramach szerszych działań ZEA na rzecz bezpieczeństwa żywnościowego.
Spółka eksportuje do Kuwejtu, Omanu i Kataru oraz stosuje systemy zużywające jedną siódmą wody w porównaniu z podobną farmą niskobudżetową i jedną trzydziestą wody w porównaniu z farmą polową – według Kurtza.
Pure Harvest
Od czasu ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego, który wywołał irańskie działania odwetowe w całym regionie, Pure Harvest odnotował spadek popytu ze strony hoteli, restauracji i cateringu lotniczego z powodu gwałtownego spadku liczby odwiedzających.
Klienci premium supermarketów również ograniczyli zakupy, gdyż część ekspatów tymczasowo przeniosła się za granicę.
Jednak zamówienia internetowe gwałtownie wzrosły, ponieważ mieszkańcy rzadziej jadali na mieście podczas działań wojennych. Sieci sklepów spożywczych dla masowego rynku, które nie mogą już importować tanich produktów drogą morską, również zwróciły się ku ofercie firmy.
„Obserwujemy gwałtowny wzrost popytu, a wyzwaniem jest to, że nie mamy wystarczającej podaży, by obsłużyć wszystkich, więc musimy tym zarządzać" – mówi Kurtz. „Klienci chcą przychodzić do nas w pierwszej kolejności, ponieważ chcą zaoszczędzić w porównaniu z koniecznością sprowadzania zagranicznych produktów lotniczo po wysokich cenach."
Po stronie podażowej ceny i dostępność nawozów wzrosły, jednak Pure Harvest jest na to uodporniony dzięki wielomiesięcznym zapasом i zapotrzebowaniu na mniejsze ilości w swoich wydajnych szklarniach hydroponicznych.
Jednak Kurtz twierdzi, że koszty opakowań gwałtownie wzrosły, co jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że firma polega na alternatywach dla plastiku.
„Naprawdę nie ma dobrego powodu, dla którego doświadczamy takiej presji – to bardziej kwestia oportunizmu ze strony dostawców lub resetowania przez nich cen do poziomu, który ich zdaniem odpowiada ich przyszłej strukturze kosztów" – mówi.
„Jeśli mam być szczery, mieliśmy problem z pewnym zachowaniem polegającym na zawyżaniu cen, co jest bolesne" – dodaje Kurtz, wzywając do większej kontroli rządowej nad cenami hurtowymi.
Przedłużający się konflikt i zamknięcie Cieśniny Ormuz jeszcze bardziej nasiliłyby skutki „wojennej inflacji", gdzie koszty życia i prowadzenia działalności w regionie utrzymują się na podwyższonym poziomie przez długi czas, podczas gdy przychody ze sprzedaży energii pozostają ograniczone – mówi.
Kurtz pozostaje jednak optymistyczny co do tego, że ZEA mogą wyjść z tego kryzysu ze znacznie silniejszą bazą rolniczą.
„Wyobraź sobie świat, w którym jednym z powodów, dla których przyjeżdżasz do ZEA, jest to, że ma ono jedne z najlepszych produktów rolnych na świecie we wszystkich kategoriach" – mówi.
Przytacza przykład Islandii, która wykorzystała swoje zasoby geotermalne do zasilania szklarni produkujących około połowy potrzebnych jej warzyw, jako źródło inspiracji.
„Zbudowaliśmy i przetestowaliśmy w boju rolnictwo odporne na warunki klimatyczne w jednym z najbardziej surowych środowisk na planecie – i produkujemy piękne jagody przy wiodących na świecie plonach przez 365 dni w roku."


