W środowym wieczornym przemówieniu na temat swoich nieuzasadnionych wojen przeciwko Wenezueli i Iranowi prezydent Donald Trump chwalił się, że inwazja na te dwa kraje pozostawiła Amerykę z „tak dużą ilością gazu" – stwierdzenie, z którym wielu użytkowników X wydawało się zgadzać... ale nie w taki sposób, jaki zamierzał prezydent.
„Wielu Amerykanów było zaniepokojonych obserwując ostatnie wzrosty cen benzyny w kraju" – powiedział Trump podczas swojego przemówienia. „Krótkoterminowy wzrost był całkowicie wynikiem tego, że reżim irański przeprowadził ataki terrorystyczne na transport komercyjny".
Jednak w pozornej sprzeczności z tym stwierdzeniem Trump dodał później: „dzięki naszemu programowi 'Wiercić, maleńka, wiercić!' Ameryka ma mnóstwo gazu. Mamy tak dużo gazu. Pod moim przywództwem jesteśmy numerem jeden wśród producentów ropy i gazu na planecie".
Jeszcze później zapewnił widzów, że „nie wspominając nawet o milionach baryłek, które otrzymujemy z Wenezueli, dzięki polityce administracji Trumpa produkujemy więcej ropy i gazu niż Arabia Saudyjska i Rosja razem wzięte. Pomyślcie o tym – Arabia Saudyjska i Rosja razem wzięte, a ta liczba wkrótce będzie znacznie wyższa".
Co do gwałtownego wzrostu cen ropy na całym świecie, który wynikał z zamknięcia Cieśniny Ormuz przez Iran w odpowiedzi na jego inwazję, Trump nalegał, że „kiedy ta wojna się skończy, cieśnina otworzy się naturalnie – po prostu otworzy się naturalnie. Ropa znowu zacznie płynąć, a ceny gazu szybko wrócą do normy".
Wiadomość z przemówienia Trumpa nie polegała na tym, że złożył te oświadczenia, ale raczej na tym, że powiedział je już niezliczoną ilość razy od czasu ogłoszenia swoich wojen. Z tego powodu użytkownicy mediów społecznościowych zwrócili uwagę na fakt, że rzekomo wielkie przemówienie wojenne Trumpa nie oferowało niczego nowego, co uzasadniałoby dwa już niepopularne konflikty.
Co gorsza, trwające mniej niż 20 minut i wygłoszone chaotycznym, niewyraźnym tonem, zostało również odebrane jako nudne.
„Trump w szczytowej formie rozumiał, że najgorszą rzeczą, jaką można być w polityce, to nudny. Nigdy nie wygłosiłby tak szarego przemówienia" – napisał na X Mike Nellis, demokratyczny strateg i były starszy doradca wiceprezydent Kamali Harris. „Stary Trump nie ma energii i jest zagubiony, próbując znaleźć polityczne wyjście z tej wojny".
„Trump wygłasza kolejne chaotyczne, niezrównoważone, szczerze mówiąc bardzo niepokojące przemówienie dziś wieczorem na temat wojny z Iranem" – napisał użytkownik X Fernwood Freddie. „I nie, to NIE jest prima aprilis..." (Przemówienie zostało wygłoszone 1 kwietnia 2026 r.)
„Jeśli to był trump dziś wieczorem, to wkrótce będzie skończony" – napisał użytkownik X David D. podczas przemówienia. „Ledwo mógł stać, mówił niewyraźnie i po prostu czytał swoje teksty jeden po drugim".
Być może myśląc o jedynej debacie w 2024 roku między Trumpem a ówczesnym prezydentem Joe Bidenem, dodał, że „NIGDY nie widziałem prezydenta o niższej energii. nawet bidena. po przemówieniu prawie się cofnął. i mówienie ludziom, że zbombardujemy iran z powrotem do epoki kamienia? naprawdę? to nie jest plan. i dopóki iran ma ropę, kraje będą go odbudowywać. żyje w śnie"
Użytkownik X iamarealperson bardziej zwięźle wyraził tę samą myśl, wyrażając opinię, że „Trump to stracił. Niska energia, senny, chaotyczne przemówienie. Takie nudne. #SleepyDon" Tymczasem użytkownik X Sasha porównał niezdolność Trumpa do dostarczenia czegokolwiek merytorycznego do jego twierdzeń o zwycięstwie do innej nieudanej wojny na Bliskim Wschodzie.
„Wyłączyłem przemówienie Trumpa, bo słyszałem to już wcześniej" – napisał Sasha nad zdjęciem prezydenta George'a W. Busha przed banerem z napisem „Misja: Wykonana". W ten sposób Sasha nawiązał do inwazji Busha na Irak w 2003 roku i następującej po niej ośmioletniej wojny, która według niego zakończyła się zaledwie kilka tygodni po jej rozpoczęciu.
Jeszcze przed środowym przemówieniem Trumpa był on oskarżany o niepodejmowanie krytyki, że jego wojny zwiększą ceny gazu. W zeszłym miesiącu rzecznik Białego Domu Kush Desai nazwał ekonomistów Eda Gressera i Richarda Wolffa „idiotami", kiedy opisali oni obronę doradcy Trumpa Petera Navarro jako „niepoprawną" i „zależną wyłącznie od powiązania rosnących cen ropy z ryzykiem geopolitycznym i militarnym".
