KUALA LUMPUR, 5 lipca — Niedawny koncert z okazji 20. rocznicy zespołu Hujan zgromadził 17 000 fanów na Narodowym Stadionie Hokejowym w Bukit Jalil, ale ten kamień milowy odzwierciedla również coś mniej widocznego: zespół, który przekształcił się w dynamiczny ekosystem społeczny, w którym fani, krytycy i współpracownicy z czasem często zamieniają się rolami.
Składający się z frontmana Noha Salleha, gitarzysty-kompozytora AG Coco, perkusisty Azhama Ahmada (Am) i basisty Izzata Uzainiego, Hujan jest powszechnie uważany za filar malezyjskiej niezależnej sceny muzycznej.
Jednak jego najbardziej niezwykłe dziedzictwo może nie być muzyczne, lecz społeczne.
Kiedy odrzucenie staje się częścią historii
„Denerwowałem się za każdym razem, gdy widziałem nazwę Hujan na plakacie, do tego stopnia, że trudno mi było zobaczyć na żywo moje własne ulubione zespoły” – powiedział zagorzały bywalec koncertów, Syawal Zainal, w rozmowie z Malay Mail.
34-letni technik dźwięku pracujący na własny rachunek był kiedyś zdecydowanie poza orbitą zespołu, sfrustrowany samą skalą ich wczesnego przyciągania tłumów na koncerty.
„Przyciągali ogromne tłumy, a ci fani mieli zwyczaj przychodzić wcześnie i czekać, aż Hujan pojawi się później wieczorem.
„Miałem tego dość, bo ludzi było po prostu za dużo. Za każdym razem, gdy znajomi zapraszali mnie na koncert, na którym grał Hujan, po prostu mówiłem: »f**k Hujan«”.
Jednak frustracja nie była odosobniona; była częścią szerszego zjawiska kształtującego malezyjską scenę indie pod koniec lat 2000.
„Pamiętam koncert w MCPA Hall, gdzie nie mogłem się nawet dostać do środka, mimo że miałem bilet, bo miejsce było wypchane po brzegi. Zdołałem dotrzeć tylko do głównych drzwi” – wspominał Syawal czasy, gdy uczęszczał na koncerty w latach licealnych.
„W tamtych czasach normalne było, że organizatorzy sprzedawali znacznie więcej biletów niż wynosiła pojemność obiektu, tylko po to, by zarobić.
„Środki bezpieczeństwa na lokalnych koncertach nie były nawet w przybliżeniu tak dobre jak dzisiaj” – powiedział.
To, co zaczęło się jako opór, później stało się uczestnictwem.
Era Myspace
Wzrost popularności Hujana zbiegł się w czasie z erą Myspace, gdzie wczesne zespoły indie budowały publiczność bez tradycyjnych struktur branżowych.
Zespół w pełni wykorzystał tę platformę – wydawał dema, ogłaszał koncerty i budował bezpośrednie zaangażowanie fanów, co przekładało się na wypełnione po brzegi sale koncertowe w całym kraju.
W tym samym cyfrowym środowisku Syawal, za sugestią znajomego, stworzył parodystyczną stronę na Myspace z napisem »F**k Hujan« wkomponowanym w ikoniczne logo zespołu z parasolką.
Wkrótce potem znajomy zasugerował, by przekształcić to w pełnoprawną stronę.
To, co zaczęło się jako żart, szybko zyskało popularność w sieci, przyciągając uwagę, falę krytyki i tysiące interakcji.
„Robiliśmy to po prostu dla zabawy, bez żadnych oczekiwań.
„Nie publikowaliśmy żadnych wiadomości nienawiści ani niczego w tym rodzaju” – powiedział Syawal.
Fala oburzenia w końcu przelała się do prawdziwego życia, osiągając punkt kulminacyjny podczas koncertu w Johor w 2008 roku, gdzie okrzyki »F**k Hujan« zmusiły zespół do zejścia ze sceny po jednym utworze.
„Wygląda na to, że nikt tu nie lubi piosenek Hujana” – usłyszano, jak powiedział frontman Noh Salleh w tym 18-letnim klipie wideo, który później stał się viralem.
Kiedy system się odwraca
Syawal ostatecznie odszedł od tej strony i z czasem jego postrzeganie zespołu uległo zmianie.
Dziś pracuje w technicznej obsłudze koncertów na żywo i ostatecznie zdobył pracę przy koncercie Hujan XX: 20th Anniversary w Bukit Jalil.
„Po pewnym czasie znajomości, właściwie powiedziałem Amowi o stronie na Myspace i moim w tym udziale, a on, co zaskakujące, podszedł do tego na luzie.
„Powiedział mi, że efekt domina z tamtej ery w rzeczywistości ich uziemił i dał im lekcję.
„Wspominając tamte czasy, to była po prostu nasza dziecięca intuicja. Nie spodziewaliśmy się, że to wybuchnie, ale Hujan poradził sobie świetnie samodzielnie. Dwadzieścia lat później, zobaczcie, gdzie są teraz. Wielkie gratulacje dla nich” – powiedział Syawal.
Raingers jako infrastruktura
Jeśli Syawal reprezentuje odwrócenie, to zagorzali fani Hujana – znani jako Raingers – reprezentują ciągłość.
Fani zachowują się mniej jak publiczność, a bardziej jak system operacyjny.
Dla Arifa Fahmiego Mesri, znanego jako Cikai, to oddanie zaczęło się od sześciogodzinnej jazdy motocyklem z Malakki do Kuala Lumpur w 2007 roku, tylko po to, by zobaczyć krótki set.
„AG był na tyle miły, że mnie wtedy przygarnął, a właściwie pamiętał mnie z naszych czasów w Malacce i dał mi miejsce do spania” – powiedział obecny 38-latek.
Później przez lata mieszkał w studiu AG Coco i od tego czasu uczestniczył w blisko 100 koncertach.
Sześciogodzinna podróż Cikaia kapcai stała się również legendarną opowieścią na prawie wszystkich koncertach Hujana, w tym na najnowszym, gdzie usłyszano, jak Noh publicznie go pozdrawia na scenie.
Dla innych więź przybrała formę zbiorową.
„Jestem tym, kim jestem dzisiaj, dzięki Hujanowi – od kierunku studiów, który obrałem, po moją obecną karierę w branży kreatywnej, to wszystko dzięki Hujanowi.
„Gdybym ich wtedy nie poznał, myślę, że teraz zostałbym mat rempit” – powiedział inny Rainger, 33-letni Fauzy Ramly, znany pod pseudonimem Poji.
Społeczność, która się chroni
Dla fanów takich jak Sofea Leiyana, to doświadczenie było zdefiniowane przez troskę wewnątrz tłumu.
„Byliśmy jak rodzina. Jeśli coś się działo podczas koncertu, na przykład jeśli ktoś upadł czy coś w tym rodzaju, starsi staży członkowie podnosili go i nas chronili.
„Ilekroć tłum zaczynał się pchać lub falować, starsi Raingers pomagali nam dotrzeć do bezpieczeństwa przy przednich barierkach i upewniali się, że otoczenie jest dla nas w tym momencie bezpieczne” – powiedziała.
System, który zamyka pętlę
Dla Haditha Amreila punkt wejścia był nieoczekiwany – mecz Counter-Strike podczas lockdownu związanego z Covid-19 z graczem o nicku „agcoco7”, którym później okazał się być AG Coco.
„W tamtych czasach byłem skrajnym introwertykiem, ale ciągłe interakcje i rozmowy, które prowadziliśmy na przestrzeni lat, naprawdę pomogły mi wyjść z mojej skorupki.
„Ukształtowało mnie na osobę, którą jestem dzisiaj, i jestem za to wdzięczny” – powiedział Hadith.
Ostatecznie zaczął uczęszczać na próby, poznał zespół osobiście i stał się częścią ich szerszego kręgu.
Historia Hujana jest często opowiadana jako kariera muzyczna – ale spojrzawszy na nią przez pryzmat fanów, staje się czymś bardziej niezwykłym: systemem, w którym role nigdy nie są stałe.
Krytycy stają się częścią ekipy. Fani stają się współpracownikami. Osoby z zewnątrz stają się wtajemniczonymi.
A w Bukit Jalil, dwie dekady później, ten system wciąż działał – cicho, nieustannie przekształcając się wewnątrz hałasu koncertowego tłumu.

