Poseł z Alor Setar, Afnan Hamimi Taib Azamudden, stwierdził, że choć silne prawo dotyczące cyberprzestępczości jest niezbędne do zwalczania przestępstw takich jak oszustwa internetowe i kradzież tożsamości, nie powinno ono niesprawiedliwie dotykać niewinnych Malezyjczyków.
KUALA LUMPUR: Ustawa o cyberprzestępczości z 2026 roku musi wyjaśniać, w jaki sposób funkcjonariusze śledczy będą postępować z zajętymi danymi osobowymi, aby wzbudzić zaufanie społeczne do tego aktu prawnego – powiedział dziś poseł opozycji.
Afnan Hamimi Taib Azamudden (PN-Alor Setar) stwierdził, że dane osobowe są cenniejsze niż pieniądze, ponieważ obejmują nie tylko numery telefonów i dane rodzinne, ale także dokumentację medyczną, dane kont bankowych oraz dokumenty firmowe.
„Jeśli organy ścigania pozyskają te dane w celach dochodzeniowych, konieczne jest wyjaśnienie, kto może mieć do nich dostęp, jak długo będą przechowywane i kiedy zostaną usunięte.
„Jeśli te kwestie zostaną wyjaśnione w ustawie, jestem przekonany, że społeczeństwo będzie miało do niej większe zaufanie" – powiedział podczas debaty nad projektem ustawy w Dewan Rakyat.
Poseł PAS stwierdził, że uprawnienia przyznane funkcjonariuszom śledczym, takie jak pozyskiwanie danych komputerowych, dostęp do systemów komputerowych oraz zbieranie danych o ruchu sieciowym w określonych warunkach bez nakazu sądowego, powinny być opatrzone silnymi mechanizmami kontroli i równowagi.
Błędy śledcze
Afnan stwierdził również, że choć silne prawo dotyczące cyberprzestępczości jest niezbędne do zwalczania przestępstw takich jak oszustwa internetowe i kradzież tożsamości, nie powinno ono niesprawiedliwie dotykać niewinnych Malezyjczyków.
Zapytał, jakie zabezpieczenia istnieją dla obywateli w przypadku błędu śledczego.
„Na przykład student może korzystać z WiFi swojej uczelni. Jeśli ktoś inny użyje tego samego konta WiFi do popełnienia cyberprzestępstwa, komputer studenta może wymagać zbadania.
„Jakie są prawa studenta? Jak długo komputer będzie przetrzymywany? Co jeśli wszystkie jego prace uczelniane znajdują się na tym komputerze? Wszystko to wymaga wyjaśnienia, ponieważ prawo musi określać nie tylko uprawnienia urzędników, ale także prawa obywateli" – powiedział.
Projekt ustawy, skierowany dziś do drugiego czytania, ma zastąpić ustawę o przestępstwach komputerowych z 1997 roku szerszym aktem prawnym obejmującym przestępczość internetową, oszustwa cyfrowe, kradzież tożsamości, zmanipulowane treści oraz nadużywanie cyfrowej identyfikacji.
Wśród innych przepisów projekt ustawy ma również upoważnić organy do pozyskiwania zarówno danych o ruchu internetowym, jak i treści komunikacji od dostawców usług w trakcie dochodzeń.
Kilka środowisk, w tym Malezyjska Rada Mediów, wyraziło obawy dotyczące szerokich uprawnień przewidzianych w projekcie ustawy, wskazując, że pewien zapis „pozwala organom ścigania naruszać" prywatność i uzyskiwać prywatną oraz uprzywilejowaną komunikację bez kontroli sądowej lub upoważnienia.
Rada stwierdziła, że ustawodawstwo mające chronić Malezyjczyków przed cyberprzestępczością musi zawierać zabezpieczenia chroniące wolności konstytucyjne i zapewniające, że legalne dziennikarstwo oraz inne uprzywilejowane formy komunikacji nie zostaną nieumyślnie naruszone.


