Najnowszy zwrot w waszyngtońskiej sadze kryptowalutowej nastąpił w tym tygodniu i nie jest on jednoznaczny. Kongres przesunął projekt ustawy zakazujący emisji cyfrowej waluty banku centralnego przez Rezerwę Federalną do 2030 roku, jednak prezydent Trump jeszcze go nie podpisał, pozostawiając los CBDC w zawieszeniu. Dodatkowo, ustawa CLARITY Act – kompleksowy projekt dotyczący stablecoinów i struktury rynku – została zaplanowana na przesłuchanie w lipcu, zgodnie z notatką rynkową Santiment opublikowaną w czwartek. Harmonogram zaczyna wyglądać jak rozwidlenie drogi dla amerykańskiej polityki w zakresie aktywów cyfrowych.
Niepewność pojawia się w momencie, gdy środowiska bankowe podejmują ostatnią próbę przekształcenia głównych przepisów dotyczących kryptowalut, a spór narasta na kilka dni przed głosowaniem w Senacie, o czym BlockchainReporter informował wcześniej w raporcie o największej ustawie kryptowalutowej w historii USA. Połączenie zakazu CBDC bez podpisu, przełomowej ustawy o stablecoinach zmierzającej do przesłuchań oraz branży wciąż odbudowującej się po kryzysie bankowym utrudnia traderom określenie jasnego kierunku.
Zakaz obowiązujący do 2030 roku skutecznie wyklucza Fed z wyścigu o walutę cyfrową przez całą pozostałą część dekady. Dla zwolenników Bitcoina można to odczytać jako pośrednie poparcie: jeśli rząd nie wyemituje programowalnego dolara, niesuwerenne alternatywy rynku prywatnego zyskują wyraźniejszą przestrzeń do działania. Jednak opóźnienie prezydenta w podpisaniu zakazu podważa tę narrację. Rodzi się pytanie, czy władza wykonawcza chce zachować tę opcję otwartą, czy też jest to po prostu taktyka negocjacyjna na przyszłość. Tak czy inaczej, dwuznaczność pozostawia bykom Bitcoina nieczytelny sygnał – nie tak czyste zielone światło regulacyjne, na jakie mogli liczyć.
Ustawa CLARITY Act jest powszechnie postrzegana jako najbardziej kompleksowa próba regulacji stablecoinów i rynków aktywów cyfrowych w USA. Jej przesłuchanie w lipcu przyciągnie intensywną uwagę firm kryptowalutowych, banków i międzynarodowych konkurentów. Jeśli projekt szybko się rozwinie, może stworzyć ramy zwiększające udział instytucji. Jednak jeśli partyjny impas go zastopuje, USA ryzykuje dalsze pozostawanie w tyle za innymi jurysdykcjami, które szybciej wprowadzają jasne przepisy.
Notatka Santiment postawiła bykom Bitcoina bezpośrednie pytanie: czy chaos regulacyjny daje powody do ekscytacji? Odpowiedź jest daleka od jednoznacznej. Zakaz CBDC w krótkim terminie eliminuje konkurenta dla zdecentralizowanych aktywów cyfrowych, jednak brak podpisu sugeruje, że polityczny rachunek nie jest jeszcze rozstrzygnięty. Cena Bitcoina historycznie reagowała na jasność regulacyjną – lub jej brak – gwałtownymi ruchami. Bez tej jasności bardziej prawdopodobny staje się przedłużony handel boczny lub nagłe przebicia związane z cyklami informacyjnymi. Dla altcoinów powiązanych z narracjami stablecoinów i DeFi, przesłuchanie CLARITY Act stanowi potencjalny katalizator, który może odblokować lub zahamować innowacje w zależności od podejścia ustawodawców.
Pomimo impasu instytucje nie czekają na doskonałe przepisy. Tokenizowane aktywa rzeczywiste przekroczyły w zeszłym tygodniu 20 miliardów dolarów on-chain, a główne podmioty rozliczają transakcje za pomocą platformy JPMorgan, jak opisano w niedawnym podsumowaniu tokenizacji. Ten impet sugeruje, że kapitał znajdzie drogi do rozliczania on-chain, nawet jeśli Waszyngton nadal będzie zwlekał. Dla Bitcoina mgła regulacyjna może wzmocnić jego atrakcyjność jako zabezpieczenia przed niezdecydowaniem, ale prawdziwym testem będzie to, czy duzi zarządzający aktywami i korporacje przyspieszą ekspozycję w tym hałasie.
Nadchodzące tygodnie wystawią na próbę cierpliwość rynku. Podpisanie lub weto w sprawie zakazu CBDC, w połączeniu z tonem przesłuchania CLARITY Act, może gwałtownie zmienić nastroje. Na razie niejednoznaczny obraz regulacyjny jest czynnikiem ryzyka, którego nawet byki Bitcoina nie mogą ignorować.


