Autor: Matthew J. Brouillette za pośrednictwem RealClearPennsylvania,
Jak w zegarku, senator USA Elizabeth Warren (D-Massachusetts) ponownie uznaje amerykańskich miliarderów za winnych z racji samego ich istnienia, twierdząc, że Elon Muskowie i Jeffowie Bezosowie tego świata muszą przekazywać więcej rządowi poprzez wyższe podatki.
Jej założenie jest takie, że bogaci nie płacą „sprawiedliwego udziału", pozostawiając niebogatych na pastwę gry o sumie zerowej.
Problem polega na tym, że Warren i wielu innych jej podobnych w Kongresie nie atakuje po prostu bogatych; atakują fundament wielkości Ameryki – przedsiębiorców.
Pamiętajmy, że „przedsiębiorcy" założyli ten wielki naród prawie 250 lat temu, gdy zastawiali swoje życie, majątki i święty honor. Wielu z nich było bogatych, ponieważ produkowali towary lub usługi, które ich współkoloniści dobrowolnie kupowali.
Zastanówmy się przez chwilę nad niektórymi z najbogatszych ludzi w Ameryce: Elonem Muskiem, Larrym Page'em, Siergiejem Brinem, Jeffem Bezosem, Larrym Ellisonem, Michaelem Dellem i Markiem Zuckerbergiem. Poza zawrotną wartością netto, oni również są przedsiębiorami, którzy dostarczają towary i usługi, z których konsumenci dobrowolnie korzystają każdego dnia.
I podobnie jak przedsiębiorcy na przestrzeni całej historii Ameryki, dostarczyli transformacyjne innowacje stosowane nie tylko w całej Ameryce, ale na całym świecie.
Pomyślcie: Czy dzisiaj coś wygooglowałeś? Czy ostatnio zamawiałeś coś na Amazonie? Czy zalogowałeś się na Instagramie? Odpowiedź na przynajmniej jedno z tych pytań to prawdopodobnie „Tak".
A co z milionami ludzi zatrudnionych przez Google, Amazon, Tesla, SpaceX, Meta, Oracle i inne firmy prowadzone przez najbogatszych Amerykanów? Czy ich rodziny korzystają z możliwości kariery stworzonych przez tych przedsiębiorców? Oczywiście, że tak.
Te korzyści mogą przerodzić się nawet w niespodziewane zyski. Na przykład The Wall Street Journal niedawno poinformował, że gdy SpaceX wejdzie na giełdę, tysiące obecnych i byłych pracowników – od inżynierów po baristów – zbiorą znaczącą nagrodę.
Przynoszenie korzyści dobru wspólnemu nie jest domeną wyłącznie ultrabogatych przedsiębiorców. Wystarczy spojrzeć na przedsiębiorców w swojej społeczności. Właściciel ulubionej restauracji. Albo fryzjer. Albo hydraulik.
Bez wątpienia polegałeś na tych ludziach w kwestii usług krytycznych lub poprawiających jakość życia. Ich przedsiębiorczość stworzyła również miejsca pracy i utrzymała rodziny. W rzeczywistości tego rodzaju lokalne firmy są często uważane za silniki gospodarki Main Street w Ameryce – sprawiając, że nasze społeczności kwitną, nadając naszym dzielnicom unikalny charakter i poprawiając życie wszystkich nas.
A to nawet nie dotyka filantropijnych wkładów, jakich dokonują przedsiębiorcy. Kto często sponsoruje lokalne wydarzenia społecznościowe, które zbierają fundusze na cele non-profit? Firmy założone i prowadzone przez przedsiębiorców. To nie jest przypadkowe.
Raport Fidelity Charitable na temat przedsiębiorców jako filantropów wykazał: „Przeciętnie mediana rocznego datku dla przedsiębiorców jest o 50% wyższa niż dla nieprzedsiębiorców." Ponadto: „Dwie trzecie przedsiębiorców wolontariacko poświęca dwie lub więcej godzin miesięcznie, w porównaniu z nieco ponad połową nieprzedsiębiorców."
Możesz się zastanawiać, co to ma wspólnego z białym wielorybem pani Warren, jakim są podatki majątkowe.
Jednym słowem – wszystko.
Różnica między tymi lokalnymi przedsiębiorcami a celami gniewu Warren nie polega na rodzaju, lecz jedynie na stopniu.
Duch podejmowania ryzyka, innowacji, pomysłowości i filantropii charakteryzuje przedsiębiorców zarówno słynnych, jak i nieznanych.
I nie powinno być konieczne powtarzanie tego – ale jest – że bogaci już płacą lwią część podatków, a 10% najlepiej zarabiających płaci ponad 70% wszystkich federalnych podatków dochodowych od osób fizycznych.
Gdy świętujemy 250. urodziny Ameryki, ma sens uznanie, że przedsiębiorcy założyli i zbudowali nasz wielki kraj takim, jakim jest dziś. I przedsiębiorcy pomogą nam go zachować.
Zamiast demonizować przedsiębiorców, argumentując, że dźwiganie 70% podatków nie wystarczy, powinniśmy ich uznać i podziękować im za uczynienie Ameryki wiodącym innowatorem świata – i za zrobienie znacznie więcej niż ich „sprawiedliwy udział" w poprawie życia i środków do życia jednostek i rodzin w całej Ameryce.
Matthew J. Brouillette jest prezesem i dyrektorem generalnym Commonwealth Partners Chamber of Entrepreneurs oraz autorem książki You GOTTA win Pennsylvania! A call to entrepreneurs to save America.
Autor: Matthew J. Brouillette za pośrednictwem RealClearPennsylvania,
Jak w zegarku, senator USA Elizabeth Warren (D-Massachusetts) ponownie uznaje amerykańskich miliarderów za winnych z racji samego ich istnienia, twierdząc, że Elon Muskowie i Jeffowie Bezosowie tego świata muszą przekazywać więcej rządowi poprzez wyższe podatki.
Jej założenie jest takie, że bogaci nie płacą „sprawiedliwego udziału", pozostawiając niebogatych na pastwę gry o sumie zerowej.
Problem polega na tym, że Warren i wielu innych jej podobnych w Kongresie nie atakuje po prostu bogatych; atakują fundament wielkości Ameryki – przedsiębiorców.
Pamiętajmy, że „przedsiębiorcy" założyli ten wielki naród prawie 250 lat temu, gdy zastawiali swoje życie, majątki i święty honor. Wielu z nich było bogatych, ponieważ produkowali towary lub usługi, które ich współkoloniści dobrowolnie kupowali.
Zastanówmy się przez chwilę nad niektórymi z najbogatszych ludzi w Ameryce: Elonem Muskiem, Larrym Page'em, Siergiejem Brinem, Jeffem Bezosem, Larrym Ellisonem, Michaelem Dellem i Markiem Zuckerbergiem. Poza zawrotną wartością netto, oni również są przedsiębiorcami, którzy dostarczają towary i usługi, z których konsumenci dobrowolnie korzystają każdego dnia.
I podobnie jak przedsiębiorcy na przestrzeni całej historii Ameryki, dostarczyli transformacyjne innowacje stosowane nie tylko w całej Ameryce, ale na całym świecie.
Pomyślcie: Czy dzisiaj coś wygooglowałeś? Czy ostatnio zamawiałeś coś na Amazonie? Czy zalogowałeś się na Instagramie? Odpowiedź na przynajmniej jedno z tych pytań to prawdopodobnie „Tak".
A co z milionami ludzi zatrudnionych przez Google, Amazon, Tesla, SpaceX, Meta, Oracle i inne firmy prowadzone przez najbogatszych Amerykanów? Czy ich rodziny korzystają z możliwości kariery stworzonych przez tych przedsiębiorców? Oczywiście, że tak.
Te korzyści mogą przerodzić się nawet w niespodziewane zyski. Na przykład The Wall Street Journal niedawno poinformował, że gdy SpaceX wejdzie na giełdę, tysiące obecnych i byłych pracowników – od inżynierów po baristów – zbiorą znaczącą nagrodę.
Przynoszenie korzyści dobru wspólnemu nie jest domeną wyłącznie ultrabogatych przedsiębiorców. Wystarczy spojrzeć na przedsiębiorców w swojej społeczności. Właściciel ulubionej restauracji. Albo fryzjer. Albo hydraulik.
Bez wątpienia polegałeś na tych ludziach w kwestii usług krytycznych lub poprawiających jakość życia. Ich przedsiębiorczość stworzyła również miejsca pracy i utrzymała rodziny. W rzeczywistości tego rodzaju lokalne firmy są często uważane za silniki gospodarki Main Street w Ameryce – sprawiając, że nasze społeczności kwitną, nadając naszym dzielnicom unikalny charakter i poprawiając życie wszystkich nas.
A to nawet nie dotyka filantropijnych wkładów, jakich dokonują przedsiębiorcy. Kto często sponsoruje lokalne wydarzenia społecznościowe, które zbierają fundusze na cele non-profit? Firmy założone i prowadzone przez przedsiębiorców. To nie jest przypadkowe.
Raport Fidelity Charitable na temat przedsiębiorców jako filantropów wykazał: „Przeciętnie mediana rocznego datku dla przedsiębiorców jest o 50% wyższa niż dla nieprzedsiębiorców." Ponadto: „Dwie trzecie przedsiębiorców wolontariacko poświęca dwie lub więcej godzin miesięcznie, w porównaniu z nieco ponad połową nieprzedsiębiorców."
Możesz się zastanawiać, co to ma wspólnego z białym wielorybem pani Warren, jakim są podatki majątkowe.
Jednym słowem – wszystko.
Różnica między tymi lokalnymi przedsiębiorcami a celami gniewu Warren nie polega na rodzaju, lecz jedynie na stopniu.
Duch podejmowania ryzyka, innowacji, pomysłowości i filantropii charakteryzuje przedsiębiorców zarówno słynnych, jak i nieznanych.
I nie powinno być konieczne powtarzanie tego – ale jest – że bogaci już płacą lwią część podatków, a 10% najlepiej zarabiających płaci ponad 70% wszystkich federalnych podatków dochodowych od osób fizycznych.
Gdy świętujemy 250. urodziny Ameryki, ma sens uznanie, że przedsiębiorcy założyli i zbudowali nasz wielki kraj takim, jakim jest dziś. I przedsiębiorcy pomogą nam go zachować.
Zamiast demonizować przedsiębiorców, argumentując, że dźwiganie 70% podatków nie wystarczy, powinniśmy ich uznać i podziękować im za uczynienie Ameryki wiodącym innowatorem świata – i za zrobienie znacznie więcej niż ich „sprawiedliwy udział" w poprawie życia i środków do życia jednostek i rodzin w całej Ameryce.
Matthew J. Brouillette jest prezesem i dyrektorem generalnym Commonwealth Partners Chamber of Entrepreneurs oraz autorem książki You GOTTA win Pennsylvania! A call to entrepreneurs to save America.
