Były kongresmen MAGA Joe Walsh gwałtownie odwrócił się od prezydenta Donalda Trumpa i jego ekipy MAGA wiele lat temu, widząc szkody, jakie wyrządził Trump, i teraz jest zaskoczony, że reszta narodu nie zdołała się opamiętać i wyrzucić trucizny Trumpa. Walsh wyraził jeszcze większe zdziwienie z powodu niezdolności narodu do opamiętania się po 10 latach toksyczności Trumpa, szczególnie po elokwentnym przemówieniu byłego prezydenta Obamy w Chicago podczas otwarcia jego biblioteki prezydenckiej i centrum edukacji społeczności.
„Ludzie mówią mi: 'O mój Boże, Joe, jak do cholery znaleźliśmy się tu, skoro byliśmy tam'" – powiedział Walsh w swoim podcaście „Social Contract" z gościnnym gospodarzem, byłym radnym Chicago Edwinem Eisendrathem. „I chcę powiedzieć moim uroczym liberalnym elitarystycznym przyjaciołom, że jest wiele powodów, dla których tak się stało – nie tylko dlatego, że Trump i połowa kraju jest kompletnie postrzelona."
„Powiedziałem: 'Obama pomógł'" – stwierdził Walsh. „Jasne, ja też pomogłem, i Tea Party pomogło, ale Edwin, wiesz o tym, bo kiedy byłeś aktywny politycznie, byłeś reformatorem. Byłeś myślącym o reformach outsiderem. … A Obama był częścią politycznej klasy establishmentu, która nie rozumiała gniewu ludzi ze średniej klasy pracującej w tym kraju. I była elita. To nie tylko Obama. Mam na myśli Hillary, wszyscy oni tacy byli, i wielu Republikanów. I ten rodzaj lekceważenia ze strony elit doprowadził do demagogie, którą jest Trump."
„Niezły kontrast, prawda?" – skarżył się Walsh. „I zanim wszyscy mnie znienawidzą, to co staram się powiedzieć to… Donald Trump jest w mojej pierwszej piątce absolutnie najgorszych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli. Jak ten facet trafił do Białego Domu? A jeśli my jako naród nie możemy szczerze nad tym się zastanowić, tzn. jak ten dobry, wielki, przyzwoity kraj wybrał jednego z najgorszych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli? To skomplikowana odpowiedź."
Walsh przyznał, że Obama jest inteligentnym człowiekiem, który wywołuje tęsknotę za prezydentem, który nie mówi jak zdemenciały maluch, ale stwierdził, że niektóre przestarzałe ideały Partii Demokratycznej ostatecznie doprowadziły naród do obecnej sytuacji.
„Jak miło słuchać prezydenta mówiącego pełnymi zdaniami i tym wszystkim, i rozumiem to" – powiedział Walsh. „Doceniam to, ale nie chcę, żeby ci wszyscy dobrzy ludzie szli tą samą cholerną elitarystyczną drogą i nie rozumieli, dlaczego ten szaleniec jest w Białym Domu. Nie chcę, żeby moja nowa partia… szła tą drogą, gdzie znów myślimy, że odpowiedzią jest nominowanie jakiegoś elitarnego establishmentowego typka. Tego Partia Demokratyczna nie potrzebuje, bo większość Amerykanów, Edwin, jak wiesz, w tej chwili nie znosi żadnej z partii."
Eisendrath zauważył, że Partia Demokratyczna jest przynajmniej w trakcie transformacji, a nowa krew wyprzedza establishmentową starą gwardię w prawyborach.
„Republikanie są prawie na końcu swojej transformacji, aby stać się po prostu partią Trumpa. Demokraci są zaangażowani w podwójną transformację" – powiedział Eisendrath. „Jest partia 'zróbmy układ', która działała przez długi czas, w przeciwieństwie do partii 'załatwmy sprawy'. I partia 'załatwmy sprawy' bije partię 'zróbmy układ' w prawyborach."
„Jest też zmiana pokoleniowa" – dodał Eisendrath. „A młodsi faceci nie interesują się tym, jakie są granice władzy. Musimy załatwić sprawy. Będą twardsi."

