Po zakończeniu wojny z Iranem, „przynajmniej na razie", analityk ds. polityki zagranicznej Washington Post, Jason Willick, wskazał na konsekwencję konfliktu, która pozostawiła Stany Zjednoczone „niebezpiecznie odsłonięte".
W piątek Willick szczegółowo opisał szereg negatywnych skutków wojny, takich jak fakt, że „realne wzrosty płac, których Amerykanie doświadczyli w pierwszych półtora roku prezydentury Trumpa, zostały zniweczone przez wyższe ceny wynikające z zamknięcia Cieśniny Ormuz", oraz że wojna jedynie umocniła irański reżim. Twierdzi on jednak również, że doprowadziła do wzrostu ryzyka, którego prezydent Donald Trump wyraźnie nie brał pod uwagę: że wojsko USA jest bardziej „ograniczone", niż wielu zdawało sobie sprawę.
„Jednym z ograniczeń jest ograniczenie wojskowe" – pisze Willick. „Nawet w wojnie powietrznej i morskiej z miłosiernie niewielką liczbą ofiar po stronie USA, zużywanie obrony przeciwlotniczej i precyzyjnych bomb ostatecznie pozostawi USA i jego sojuszników niebezpiecznie odsłoniętymi na atak."
Nawiązuje do rosnących obaw w trakcie wojny, że konflikt pochłania zbyt wiele broni, która teoretycznie była rezerwowana na wypadek poważnych działań zbrojnych z Chinami. Według CNN, „poziom amunicji był poważnym problemem dla Pentagonu. Najnowsza analiza Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych wykazała, że USA zużyły co najmniej 45 procent zapasów Precision Strike Missile oraz mniej więcej połowę zapasów rakiet przechwytujących Patriot i rakiet THAAD."
„Wysokie wydatki na amunicję stworzyły okno zwiększonej podatności na zagrożenia" – wyjaśnił Mark Cancian, emerytowany pułkownik Korpusu Piechoty Morskiej USA i jeden z autorów niedawnego raportu CSIS, w rozmowie z CNN. „Uzupełnienie tych zapasów zajmie od jednego do czterech lat, a ich rozbudowa do wymaganego poziomu – jeszcze kilka lat."
Trump, zbyt późno dostrzegając problem, powołał się właśnie na Ustawę o Produkcji Obronnej, aby przyspieszyć produkcję broni. W stosownym dokumencie przyznał, że „istnieją warunki, które mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla obrony narodowej lub jej programów gotowości."
Mimo to sekretarz obrony Pete Hegseth próbował zbagatelizować niebezpieczeństwo, mówiąc zaledwie trzy dni po podpisaniu rozkazu przez Trumpa, że nie ma niedoboru broni i że sprawa była „wymyśloną historią, którą media chcą sprzedawać." Jednak tego poglądu nie podzielają wszyscy w Pentagonie. Według CNN, „Zanim rozpoczęła się wojna z Iranem, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine ostrzegał, że przedłużająca się kampania wojskowa przeciwko Iranowi może wpłynąć na zapasy broni USA."
Co więcej, pisze Willick, „Poważne szkody gospodarcze i polityczne, jakie wyrządziła wojna, sprawią, że przyszli prezydenci Ameryki będą niechętnie ponownie «kosić trawnik» — a irański reżim, który przeżył próbę jego unicestwienia, ma silniejszą niż wcześniej motywację do rozwinięcia broni jądrowej."

