Administracja prezydenta Donalda Trumpa napawałaby ojców założycieli Ameryki wstrętem — wyjaśnił czołowy historyk i dokumentalista — a jeszcze większy szok wywołaliby u nich republikańscy prawodawcy, którzy nie potrafią się temu przeciwstawić.
„Założyciele byliby mniej zaskoczeni kimś przejmującym władzę autorytarną niż [kongresowym] zrzeczeniem się obowiązków" — powiedział historyk Ken Burns, który nakręcił ponad 30 nagradzanych dokumentów poświęconych historii Ameryki i innym tematom. „Artykuł pierwszy dotyczy władzy ustawodawczej, a artykuł drugi — wykonawczej. Władza wykonawcza miała realizować wolę ustawodawczej. Tak się jednak nie dzieje. Widzimy nawet, że sądy wkraczają w tę sferę."
Burns powiedział MS NOW, że pierwszy prezydent Ameryki, George Washington, zostawił krajowi trzy główne ostrzeżenia po opuszczeniu urzędu: „unikajcie partyjniactwa, nie wikłajcie się w zagraniczne sprawy i odejdźcie z urzędu. To jest jego przesłanie. I to jest dobry punkt wyjścia."
W swoim Orędziu pożegnalnym, które złożył na piśmie w 1796 roku po tym, jak sekretarz skarbu Alexander Hamilton pomógł mu je zredagować, Washington był szczególnie zaniepokojony partyjniactwem niszczącym amerykańską demokrację.
„Naprzemienna dominacja jednej frakcji nad drugą, wyostrzona duchem zemsty właściwym partyjnym waśniom, która w różnych epokach i krajach dopuszczała się najokrutniejszych zbrodni, sama w sobie jest przerażającym despotyzmem" — wyjaśnił Washington. „Prowadzi to jednak w końcu do bardziej formalnego i trwałego despotyzmu. Nieporządki i nędza, które z tego wynikają, stopniowo skłaniają umysły ludzi do szukania bezpieczeństwa i spokoju w absolutnej władzy jednostki; i prędzej czy później przywódca jakiejś dominującej frakcji, zdolniejszy lub szczęśliwszy od swych rywali, obraca tę skłonność na cele własnego wyniesienia, na gruzach wolności publicznej."
Washington — który nalegał na pokojowe oddanie władzy po zakończeniu swojej drugiej kadencji i tym samym zapoczątkował tradycję pokojowego przekazywania władzy, którą przestrzegał każdy prezydent z wyjątkiem Trumpa — ostrzegał również przed przywódcami, którzy odmawiali uznania, że prawo ich dotyczy, gdy akurat im się ono nie podoba.
„Podstawą naszych systemów politycznych jest prawo ludu do tworzenia i zmieniania swoich konstytucji rządowych" — powiedział Washington. „Ale Konstytucja, która w danym momencie istnieje, dopóki nie zostanie zmieniona wyraźnym i autentycznym aktem całego ludu, jest święcie obowiązująca dla wszystkich. Sam pomysł władzy i prawa ludu do ustanowienia rządu zakłada obowiązek każdej jednostki do posłuszeństwa wobec ustanowionego rządu."
Washington wzywał również Amerykanów do czujnej ochrony ich praw wynikających z Pierwszej Poprawki, zachęcając nawet do przystępnej cenowo dystrybucji gazet, mimo że wiele z nich krytykowało jego politykę.
- YouTube youtu.be


